Koszyk

Koszyk jest pusty

Porady

Aplikacja na rower - jaką wybrać i na co zwrócić uwagę?

29.05.2019

Aplikacja na rower to must-have każdego rowerzysty. Trzech na czterech Polaków ma smartfon, a liczba programów dla cyklistów jest wręcz nie do ogarnięcia. Czasami aplikacje mają bardzo przydatne funkcje, innym razem są kompletnie niepotrzebne. Którą apkę wybrać?

Znaczna większość telefonów wyposażona jest w moduł GPS. Dzięki niemu można rejestrować przebieg trasy, prędkość i wiele innych parametrów.

Ogólnie smartfon świetnie sprawdza się do takich zastosowań. Nawet tani telefon ma lepszy wyświetlacz niż droga nawigacja. Największy problem to czas pracy – tutaj komputer rowerowy bije smartfon na głowę.

Aplikacje rowerowe – jest w czym wybierać

Jedną z najpopularniejszych aplikacji dla osób aktywnych jest Endomondo, a rower zajmuje wysokie miejsce na liście jej funkcjonalności. Można korzystać z wersji darmowej i płatnej. Już ta pierwsza ma sporo funkcji, a druga – jeszcze więcej. Cena wersji premium to 109 zł za rok.

Endomondo

Endomondo ma sporo możliwości nawet w wersji bezpłatnej

Jakie możliwości ma Endomondo na rower? Przede wszystkim można rejestrować aktywność. Po zainstalowaniu na smartfonie (zgodność zarówno z Androidem, jak i iOS) wybieramy sport i włączamy śledzenie. Aplikacja nagrywa przebieg trasy i pokazuje sporo parametrów – m.in. prędkość, dystans, czas i przebieg na mapie. Ta druga opcja jest przydatna, gdy się zgubimy.

Osobom, które podchodzą do jazdy bardziej sportowo, spodoba się opcja trenera audio, który informuje o postępach.

Wersja płatna ma możliwość tworzenia planów treningowych i wglądu do rozbudowanych statystyk. Wokół aplikacji powstała społeczność – mamy więc znajomych, których wyniki możemy obserwować.

Funkcje społecznościowe ma także Strava – najpopularniejsza aplikacja do jazdy rowerem i dla biegaczy. Ogólnie działa ona bardzo podobnie, jak Endomondo. Idea jest ta sama, ale możliwości większe. Część funkcji dostępnych jest już w wersji bezpłatnej. Najciekawsza przeznaczona jest dla tych, którzy płacą. Można wybrać jeden z trzech pakietów (po 2 dolary miesięcznie) lub kupić całość (5 dolarów miesięcznie).

Strava

Strava ma więcej statystyk, które mogą przydać się rowerzystom

Live Segments – bo o nim mowa – umożliwia wirtualne ściganie. Użytkownicy serwisu Strava oznaczają na mapie odcinek. Każdy, kto jedzie na nim z włączoną aplikacja jest informowany (po zakończeniu rejestrowania śladu), jaki miał czas. Można podejrzeć na przykład, kto z naszych znajomych był lepszy. Z tej opcji mogą korzystać wszyscy, a rowerzyści, którzy zapłacą są informowani na bieżąco o zbliżającym się segmencie. Otrzymują też informację o czasie uzyskanym w porównaniu ze zwycięzcą czy znajomym. Możemy więc urządzić sobie wirtualny wyścig.

To tylko najważniejsze funkcje. W praktyce obie aplikacje mają ich znacznie więcej.

Ale rowerzyście przydadzą się także inne aplikacje rowerowe . Poniżej znajduje się kilka z nich.

  • Bike Repair. Twórcy aplikacji przygotowali informacje, jak sobie poradzić z naprawą czy konserwacją roweru. To świetna opcja, jeśli jesteśmy na końcu świata i coś się akurat zepsuje. Inną aplikacją tego typu jest Bike Doctor.
  • First Aid For Cyclists. Aplikacja, podobnie jak ta wcześniej opisana, nie obsługuje języka polskiego. Jeśli ktoś zna angielski, może mu się to przydać, gdy dojdzie do wypadku z udziałem rowerzysty. Scenariusze podano dla kilku incydentów, które mogą się wydarzyć.
  • Meteo ICM. Prognoza pogody o bardzo dużej skuteczności jest dla kolarza niezbędna. Trzeba się nieco przyzwyczaić do interfejsu Meteo, jednak warto. Na zawiłej grafice wypunktowano m.in. temperaturę powietrza, siłę i kierunek wiatru oraz opad.
  • Relive.cc. Po połączeniu z tą aplikacją Stravy, Garmin Connect albo Endomondo, otrzymujemy nowe możliwości. Relive tworzy film 3D z przejechanej trasy, na którym zarejestrowany jest jej przebieg oraz informacje o dystansie, prędkości, wysokości itd. Zdecydowanie fajna rzecz!
  • Zwift. To coś zdecydowanie bardziej na sezon halowy, ale warto o niej wspomnieć. Aplikacja przenosi trening na trenażerze na zupełnie inny poziom. Możliwość ścigania z kolarzami z całego świata jest naprawdę kusząca. I nie jest w stanie do niej zniechęcić nawet cena – niemal 10 dolarów miesięcznie.
  • Gear Speed Calculator. To propozycja dla koneserów, inaczej: maniaków. Pozwala na porównywanie przełożeń napędu rowerowego ze względu na używany bieg. Można na jej podstawie stwierdzić, czy zmiana napędu – na przykład z dwóch na jedną tarczę – sprawi, że wystarczy nam przełożeń.

Planowanie trasy rowerowej z aplikacją

Aplikacja rowerowa

Dzięki aplikacji możemy znaleźć bardzo ciekawy szlak

Planowanie trasy rowerowej to jedna z ciekawszych opcji aplikacji na telefon. Pomysł jest bardzo prosty. Siadamy sobie wieczorem wygodnie w fotelu i rysujemy na monitorze przebieg szlaku, który zamierzamy jutro przejechać. Rano wystarczy przymocować telefon do kierownicy, odpalić aplikację i… pojechać.

Google Maps – dobra, ale nie doskonała

Jedną z najbardziej popularnych możliwości jest wykorzystanie do tego celu Google Maps. Aplikacja-nawigacja ma możliwość wyznaczenia trasy, także rowerowej. Co ciekawe, po podaniu startu i mety otrzymujemy trzy różne warianty do wyboru. Tutaj zaczynają się schody. Google Maps nie daje możliwości wyboru typu roweru. Oznacza to, że przy wyborze trybu rowerowego mogą z niej korzystać głównie posiadacze MTB.

Aplikacja czasami puszcza nas przez nieutwardzone drogi, którymi nie da się jechać na wąskich oponach. Dla szosowców lepszym rozwiązaniem jest opcja „samochód”, ale też trzeba uważać. W zeszłym roku jeden z użytkowników skarżył się, że jadąc zgodnie z nawigacją dotarł do miejsca, gdzie… asfalt się skończył. Przez 3 km droga wojewódzka w okolicach Grudziądza miała nawierzchnię ze żwiru, po którym nie dało się jechać na oponach 25 mm. Google Maps najlepiej sprawdza się w miastach, szczególnie jeśli nasz rower może jechać poza asfaltem. Na plus – aplikacja jest darmowa.

Dla kogo jest ta nawigacja? Przede wszystkim dla szosowców (tryb samochodowy) lub rowerzystów terenowych (tryb rowerowy i pieszy).

OSMAnd – nawigacja bez Internetu

Jeśli stworzylibyśmy ranking „najlepsza darmowa nawigacja ”, szansę na zwycięstwo miałby OSMAnd. W kategorii najlepsza nawigacja offline za darmo jest bezkonkurencyjna . To bardzo dobry wybór, przede wszystkim dla rowerzystów terenowych (z uwagi na szczegółowość map). Największą jej zaletą jest to, że działa bez dostępu do Internetu (w przeciwieństwie do Google Maps). W ustawieniach można wyznaczyć styl jazdy: preferuj drogi boczne, zrównoważony lub krótsze trasy. To daje szansę jakiejkolwiek kontroli nad nawierzchnią, po jakiej będziemy jechać. Można nawet włączyć opcję „omijaj nieutwardzone drogi”, ale – jakby to powiedzieć – nie zawsze to działa.

OSM maps

Mapa OSM imponuje szczegółami. Na zrzucie Warszawa

Drugim dużym atutem są świetne mapy, przygotowywane przez użytkowników z całego świata. Co ciekawe, za darmo można ściągnąć siedem regionów. OSMAnd świetnie sprawdził się nawet na Malcie i nad włoskim jeziorem Garda (w trybie pieszym).

Kolejna ciekawa możliwość to wyznaczanie trasy przejazdu rowerem z uwzględnieniem punktów pośrednich. Warto zaznaczyć, że ma ją także Google Maps. Polega to mniej więcej na tym, że ścieżka, którą planujemy, może zahaczać o wiele celów.

Trailforks – potentat, na razie nie w Polsce

Trailforks to platforma, na której użytkownicy umieszczają trasy rowerowe. Są one skierowane do osób od średniozaawansowanych do zaawansowanych.

Baza Trailforks została stworzona przez Pinkbike, amerykański serwis rowerowy. Według danych na dzień 29.05.2019 ujęto w niej 343 496 kilometrów tras w 102 krajach całego świata. Niestety, Polska wypada dość blado. Ale zdecydowanie warto się tą inicjatywą zainteresować.

Główną zaletą Trailforksa jest to, że ogarnia wąskie ścieżki. Żadna z niekomercyjnych aplikacji nie ma takiej możliwości. Poza tym są one dokładnie opisane, mają określoną trudność. Każdy ze szlaków opatrzony jest zdjęciami i śladem na mapie (czasami filmami). To zdecydowanie najlepszy pomysł na poznawanie nowych miejscówek.

Aplikacja mierząca kilometry – zrób to dokładniej

Aplikacja mierząca kilometry to propozycja dla tych, którzy chcą po prostu wiedzieć, ile przekręcili. Rynek oferuje sporo propozycji, my skupimy się na najważniejszych. A należą do nich… Endomondo i Strava. Ich największą zaletą jest mnóstwo funkcji, które są dostępne dla użytkownika. Opisaliśmy je pokrótce powyżej.

Ale możliwości jest znacznie więcej. Jeśli chcesz bardziej dokładnie zliczać odległość (a tym samym prędkość), musisz uzbroić się w dodatkowy czujnik. Podobnie jest z kadencją – ją także może zapisywać, a potem analizować.

Dlaczego sama aplikacja to za mało dla precyzyjnego pomiaru? Jakość sygnału GPS jest różna. Zdarza się na przykład, że podczas jazdy po zalesionym terenie odbiornik w telefonie niezbyt dobrze radzi sobie z zapisem. Efektem tego są przekłamania. Dlatego możemy się wyposażyć w dodatkowy czujnik, który zlicza obwody koła, tak jak tradycyjny licznik.

Inną metodą rozbudowania aplikacji jest skorzystanie z pasa do pomiaru tętna. Dzięki niemu program zapisze, jak bije nasze serce. Współczesne czujniki są niemal tak dokładne, jak profesjonalne urządzenia EKG.

Musimy tylko pamiętać, by czujniki były zgodne z naszym telefonem. I tak obecnie produkowane przesyłają informacje w dwóch rodzajach protokołów:

Znaczna większość telefonów ogarnia jedynie ten drugi standard. Odbiorniki ANT+ możemy spotkać w niektórych smartfonach firm Samsung i Sony.