Koszyk

Koszyk jest pusty

Testy produktów

Garmin Edge 530 – wrażenia po tygodniu wspólnej jazdy

14.06.2019

Pozycja Garmina wśród nawigacji rowerowych jest taka, jak Adidasa w obuwiu sportowym. Myślisz buty sportowe, mówisz „adidasy”. Wyobrażasz sobie nawigację rowerową, przed oczami masz „garmina”. Kilka tygodni temu do sprzedaży trafiły dwa nowe modele amerykańskiego producenta – 530 i 830. Specjalnie dla Was, jako jedni z pierwszych w Polsce, testujemy Garmin Edge 530!

Garmin Edge 530

Model bazowy – „520” – wszedł na rynek w lipcu 2015 roku. Cztery lata to w elektronice przepaść, dlatego „530” musiała ujrzeć światło dzienne. Czy nowy model różni się znacznie od poprzedników?

Garmin Edge 530 vs Garmin Edge 520

„530” różni się od „520” już na pierwszy rzut oka. Jeśli się zagłębimy, znajdziemy znacznie więcej różnic.

  • Ta pierwsza nawigacja ma ekran o przekątnej 2,6 cala, druga – 2,3 cala. Identyczny ma też „830”, sporo większy flagowiec, model 1030 (3,5 cala). Większy ekran to oczywiście większe pole na dane. Jest to szczególnie istotne w przypadku mapy. Za powierzchnią idzie także rozdzielczość (246x322 kontra 200x265).
  • Istotną różnicą – przynajmniej na papierze – jest wydłużenie czasu pracy. „530”, według zapewnień producenta, może pracować nawet 20 godzin. To o pięć dłużej niż poprzednik. Co ciekawe, nowa nawigacja ma także możliwość podpięcia dodatkowej baterii zewnętrznej, która jest montowana od dołu. To zwiększa czas działania o 20 godzin.
Garmin Edge 530 - ekran startowy
  • Garmin chwali się, że nowy procesor dwukrotnie szybciej przeprowadza obliczenia. I to robi robotę. Nowa nawigacja zdecydowanie szybciej myśli.
  • Alarm antykradzieżowy i funkcja „znajdź mojego Edge’a”. Ta pierwsza funkcja jest możliwa dzięki temu, że „530” jest wyposażony w akcelerometr. Bardzo przydatna rzecz.
  • Garmin Edge 530 ma możliwość korzystania z satelit Galileo. To przekłada się na zmniejszenie poboru prądu.
  • W nowej nawigacji jest też moduł Wi-Fi. Szczerze mówiąc nie jest to szokujące ulepszenie – i tak dane mogą być przesyłane za pośrednictwem protokołu Bluetooth do aplikacji Garmin Connect i dalej do serwisu.

Garmin Edge 530 - główny widok

  • Po Bluetooth z odbiornikiem mogą łączyć się czujniki zewnętrze. To dość przydatne – część np. czujników tętna nadaje tylko w tym formacie. „520” łączy się z innymi urządzeniami tylko za pośrednictwem ANT+. Jak działa ten protokół?
  • Bardziej agresywnie jeżdżący rowerzyści ucieszą się z pomiaru dynamiki MTB. Dzięki tej funkcji zliczany jest czas spędzony w powietrzu oraz trudność i płynność jazdy.
  • W „530” mapę można nie tylko powiększać i pomniejszać, ale także przesuwać. We wcześniejszych modelach nie było to możliwe.

To główne różnice między „530” a „520” i „520 Plus”. Modelem wyższym jest Garmin Edge 830. Ma on dotykowy ekran, który nieco ułatwia obsługę, możliwość nawigowania do adresu i punkty POI (sklepy, stacje benzynowe, szpitale itd.). Oba urządzenia dzieli 450 zł. Garmin Edge 530 kosztuje 1349 zł, Garmin Edge 830 – 1799 zł (katalogowo).

Danych jest dużo, bardzo dużo…

No dobra, a jak to działa? Garmin 530 obsługiwany jest za pomocą siedmiu przycisków. Po prawej stronie są klawisze akceptacji i cofnięcia, po lewej włączania/wyłączania urządzenia oraz przewijania ekranów danych (góra/dół), na dole start/stop treningu oraz oznaczenie nowego okrążenia.

Garmin Edge 530 - trening

Czy obsługa za pomocą przycisków jest wygodna? Tak, zdecydowanie. Trzeba się do nie trochę przyzwyczaić, ale potem jest OK. Pamiętajmy, że ekrany dotykowe potrafią się psuć po jakimś czasie, a to przemawia na korzyść tych „starodawnych”.

W opcjach można ustawić profile aktywności. Masz na przykład dwa rowery – gravelowy i górski – definiujesz osobne ustawienia każdego z nich. Można na przykład wybrać zupełnie inne ekrany danych czy opcje nawigacyjne. Jeśli chodzi o ekran danych, możliwości konfiguracji są praktycznie nieograniczone. Ustawiasz sobie co chcesz i w jakiej kolejności chcesz. Możesz wybrać spośród morza informacji. Poniżej najważniejsze i najciekawsze:

  • Prędkość – chwilowa, średnia, okrążenia, ostatniego okrążenia, maksymalna
  • Dystans – ogólny, okrążenia, ostatniego okrążenia, przewaga, licznika
  • Stoper – ile czasu upłynęło, czas okrążenia, średni czas okrążenia, czas ostatniego okrążenia
  • Wysokość – wysokość chwilowa, nachylenie, całkowity wznios, całkowity spadek, VAM (prędkość podjeżdżania), średni VAM, pozostały wznios
  • Nawigacja – dystans do celu, czas do celu, czas przyjazdu (ETA), pozycja docelowa, dystans do następnego punktu, dystans do punktu trasy, kurs kompasowy

Garmin Edge 530 - mapa

  • Wydajność MTB – trudność, trudność okrążenia, trudność z 60 s, płynność, płynność okrążenia, płynność z 60 s
  • Widok graficzny – prędkość, paski prędkości, wykres prędkości, wykres wysokości, rytm (kadencja), paski rytmu, wykres rytmu, tętno, paski tętna, wykres tętna, moc, paski mocy, wykres mocy
  • Inne – okrążenia, poziom baterii, kalorie, dokładność GPS, moc sygnału GPS, aktualny czas, przygotowanie wydolnościowe, wschód słońca, zachód słońca, temperatura
  • Tętno – chwilowe, średnie, okrążenia, procent maksymalnego tętna, procent maksymalnego tętna okrążenia, procent rezerwy tętna, procent rezerwy tętna okrążenia, strefa tętna, czas w strefie tętna (1, 2, 3, 4 i 5), wykres strefy tętna, efekt treningu aerobowego, efekt treningu beztlenowego, częstotliwość oddechu

Pozostałe dane dotyczą kadencji, mocy, dynamiki jazdy, obsługi grup elektronicznych, świateł garmina, ćwiczenia, trenażera i e-roweru.

Jak widać na załączonym obrazku, danych jest mnóstwo, a precyzyjniej 156. Musimy więc wybrać, co nas najbardziej interesuje.

Telefon pomaga nawigacji

Żeby było jeszcze ciekawiej, ze sklepu Garmina można ściągać aplikacje. Producent podzielił je na widżety i pola danych. Te pierwsze są widoczne w odpowiedniej zakładce. Można na przykład zainstalować aplikację, która podaje adres miejsca, w którym się znajdujemy. Widżety przewijamy za pomocą przycisków, które są po lewej stronie urządzenia.

Domyślnie w tej zakładce są też powiadomienia. Nawigacja po sparowaniu z telefonem może nam pokazywać np. informacje o nieodebranych połączeniach, SMS-ach, wiadomościach z portali społecznościowych, słowem wszystko, co sobie zdefiniujemy. Możemy ro zrobić za pomocą aplikacji Garmin Connect, która znacznie zwiększa możliwości modelu Edge 530.

Najogólniej aplikacja ta (GC) - dostępna na urządzenie mobilne lub komputer – służy do przesyłania danych z odbiornika na platformę Garmina. Ale nie tylko. Za jej pomocą możemy zmieniać bardziej skomplikowane ustawienia „530”, co jest łatwiejsze dzięki smarfonowi.

Garmin Edge 530 - wirtualny partner

Jedną z ciekawszych opcji Garmin Connect jest tworzenie tras. Garmin Edge 530 nie ma możliwości wpisywania adresu. Jeśli chcemy więc dotrzeć w określone miejsce, możemy zrobić to na dwa sposoby: zaznaczyć je na mapie lub pojechać do wcześniej zdefiniowanego punktu (np. praca, dom itd.). Czasami zaznaczenie na mapie bez „dotyku” jest to nieco utrudnione, dlatego można to zrobić za pomocą smartfona.

W kwestii nawigacji Garmin Connect ma jeszcze jeden plus. Możemy skorzystać z opcji wytyczenia pętli. Wystarczy wpisać liczbę kilometrów, którą chcemy pokonać i program sam wylicza trasę.

Nawigacja działa w „530” bardzo dobrze. Jeśli na przykład zjedziemy z trasy, odbiornik może nam przeliczyć nową. Jedynym zauważonym minusem są kłopoty z promami. Gdy zaznaczymy opcję „unikaj promów”, nawigacja prowadzi nas z uporem maniaka do najbliższej przeprawy. Nieważne, czy prom kursuje, czy nie.

Garmin Edge 530

Garmin Edge 530 myli się też czasami w terenie. Jeśli zaznaczymy opcję „unikaj wąskich szlaków” zdarzało się, że nawigacja poprowadziła przez ścieżkę. Są to jednak sytuacje rzadkie. Planowanie tras może ułatwić aplikacja garminowska Base Camp. Korzysta ona z mapy urządzenia i ze szczegółami odwzorowuje teren. Jest nieco mało intuicyjna, ale można się przyzwyczaić.

Sklep z aplikacjami umożliwia ściągnięcie dodatkowych ekranów danych. Można na przykład wybrać pole, które pokazuje prędkość wiatru i kierunek, z którego wieje. Albo ilość spalonego tłuszczu. To bardzo ciekawa opcja, ale wymaga dopracowania. Po kilku dniach aplikacja „od wiatru” przestała działać.

Garmin na straży roweru

O możliwości podłączenia czujników nie ma co się rozpisywać. Tak jak wspomnieliśmy, nawigacja obsługuje protokoły wymiany danych ANT+ i Bluetooth. Można podpiąć wszystko, co obecnie znane – czujnik prędkości, kadencji, tętna, mocy. Ciekawostką są opcjonalne urządzenia Varia – na przykład radar. Zainstalowany z tyłu na sztycy informuje o zbliżających się samochodach. Odległość aut od roweru można zobaczyć na ekranie nawigacji.

Garmin Edge 530 - baza aerobowa

Jedną z bardziej praktycznych nowości jest alarm antykradzieżowy. Jak on działa? Na początek musimy skonfigurować tę funkcję - m.in. ustalić PIN. Nawigację zostawiamy w uchwycie. Uzbrajamy alarm za pomocą przycisku zasilania. Dostajemy powiadomienie na telefon. Gdy tylko nasz rower się poruszy, Garmin Edge 530 zaczyna piszczeć, a powiadomienie o zdarzeniu dostajemy na telefon. Sam pomysł jest super, nieco gorzej z realizacją. Po pierwsze odbiornik wydaje dźwięki dość cicho, po drugie powiadomienie na telefon łatwo przeoczyć. Trzeba więc być czujnym, ale funkcja ma spory potencjał.

Równie użyteczną funkcją jest „znajdź mojego Edge’a”. Jak ona działa? Urządzenie trudno zgubić (w komplecie otrzymujemy linkę), ale jest to możliwe. Jeśli się to już stanie, dostaniemy informację na telefon, że połączenie zostało przerwane. Na mapie będzie wskazane miejsce ostatniej znanej lokalizacji. Wracamy tam (można wybrać aplikację, która nas tam zaprowadzi, na przykład Google Maps), a po nawiązaniu połączenia Bluetooth z telefonem, nawigacja zaczyna emitować sygnał.

Live tracking to kolejna ciekawa funkcja. Możemy przesłać link do naszego treningu lub wycieczki, a osoba, która go otrzyma, będzie widziała na mapie, gdzie jesteśmy. Nie jest to może nowość – coś takiego dostępne jest w Stravie – ale w przypadku Garmina nie trzeba za to dodatkowo płacić.

Podsumowanie

Garmin Edge 530 na pierwszy rzut oka nie różni się tak bardzo od swojego poprzednika. Jednak zmiany, które wprowadzono, przenoszą nawigację na jeszcze wyższy poziom. Nawigacja bazuje na Open Street Maps – mapach, tworzonych przez społeczność. Są one dość dokładne i często aktualizowane. Do tego na wyświetlaczu świetnie wyglądają – nawet w pełnym słońcu. Jest to zasługą wysokiej jakości wyświetlacza i niezłej rozdzielczości. Oczywiście są też niedociągnięcia, ale tych przy wprowadzaniu na rynek tak rozbudowanego urządzenia nie sposób uniknąć. Mi osobiście zabrakło na przykład wsparcia dla aplikacji muzycznych. Mio Cyclo 505 wyświetlał nazwę kawałka, który leciał w słuchawkach oraz umożliwiał obsługę aplikacji. Co ciekawe, niektóre zegarki Garmina dają możliwość odtwarzania muzyki prosto z urządzenia (za pośrednictwem słuchawek Bluetooth).

Garmin Edge 530

Ten test nawigacji Garmin Edge 530 – choć dość obszerny – nie jest wyczerpujący. Zabrakło omówienia kilku funkcji, które są bardzo ciekawe. Na przykład synchronizacji z serwisem Traiforks, jednym z większych ze śladami tras MTB. Jest on w Polsce stosunkowo mało popularny (może poza trasami górskimi), stąd jedynie wzmianka. Recenzję Garmin 530 będziemy na bieżąco uzupełniać. Na pewno szerzej napiszemy o funkcjach treningowych, na przykład wyścigu z wirtualnym partnerem czy możliwościach, które daje połączenia komputera „530” z trenażerem interaktywnym.

Plusy:

  • Wprost nieprawdopodobna liczba funkcji
  • Możliwość personalizacji
  • Dobra mapa w komplecie
  • Bogaty zestaw podstawowy (z nawigacją uchwyt poziomy, dwa uchwyty dodatkowe)
  • Świetnie działająca nawigacja
  • Bardzo dobre aplikacje (Garmin Connect, Base Camp)
  • Rozbudowane funkcje treningowe
  • Możliwość dokupienia zewnętrznego akumulatora
  • Wysokiej jakości ekran
  • Aplikacje do ściągnięcia ze sklepu Garmina
  • Możliwość sterowania trenażerem

Minusy:

  • Funkcje nawigacyjne, wymagające dopracowania
  • Brak wsparcia aplikacji muzycznych
  • Niedopracowane aplikacje