Koszyk

Koszyk jest pusty

Ciekawostki

Garmin pokazał nowe modele

10.05.2019

Tak jak dla niektórych buty sportowe to adidasy, dla rowerzystów nawigacja GPS to garmin. Mało jest branż, w których dominacja jednej firmy byłaby tak widoczna. Amerykanie właśnie wypuścili na rynek modele 530 i 830. Jakie mają funkcje? Czym różnią się od poprzedników? Czy warto dopłacać do droższego modelu?

Wielkość ma znaczenie

Garmin istnieje od 1989 roku i przez trzy dekady swojego istnienia wypuściła na rynek sporo urządzeń, część z nich przetarła szlaki innym firmom. W 2003 roku pojawiła się seria Forerunner. Urządzenia dla biegaczy, zakładane na nadgarstek, miały wielkość paczki papierosów. Danych nie można było przesyłać do komputera. Dzisiejsze nawigacje dla biegaczy mają gabaryty zegarków, a dane można błyskawicznie wysłać na dedykowany serwis. Bezprzewodowo.

Modele rowerowe przypominają bardziej te turystyczne. Wielkość ma znaczenie – im większy, tym lepszy. Ekran – bo o nim mowa – powinien być na tyle spory, by można było dostrzec szczegóły trasy. GPS na rower jest montowany do kierownicy lub mostka, więc większa obudowa nie jest problemem.

Nowe kontra stare

Urządzenia GPS Garmina do jazdy na rowerze należą do rodziny Edge. W znacznej większości przypadków – poza modelem 130 – umożliwiają nawigację. Pod koniec kwietnia firma pokazała dwa nowe modele – 530 i 830. To następcy dobrze znanych „520”(i wersji Plus) oraz „820”.

Zacznijmy od Garmina Edge 530. Poprzednik miał opinię przede wszystkim komputera treningowego. Liczba analizowanych danych (zresztą w obu wersjach) jest imponująca. Dzięki zewnętrznym czujnikom, urządzenie zbiera informacje o prędkości, kadencji, tętnie i mocy (w tym przypadku potrzebny jest miernik mocy). Dane przesyłane są za pośrednictwem protokołów Bluetooth i ANT+. Ta druga technologia została opracowana właśnie przez firmę Garmin. Do tego trzeba dodać dokładny pomiar wysokości, oparty na ciśnieniu powietrza.

Garmin Edge 830 ma te same możliwości, co „530”. Funkcje nawigacyjne są w wyższym modelu bardziej rozbudowane, o czym szerzej napiszemy w dalszej części tekstu. Drugą bardzo istotną różnicą jest dotykowy wyświetlacz, którego nie ma „530”.

nowa nawigacja garmin 530

nowa nawigacja rowerowa garmin 830

Co się zmieniło w obu nawigacjach w porównaniu do starszych modeli?

  • Dokładność. Do tej pory urządzenia korzystały z systemów GPS i Glonass, teraz używają również Galileo.
  • Działanie. Garmin twierdzi, że dzięki zastosowaniu nowego procesora obliczanie trasy trwa dwa razy krócej niż dotychczas.
  • Co ciekawe, czas pracy się wydłużył – katalogowo do 20 godzin. Poprzednio było to 15 godzin. Czas ten dodatkowo można jeszcze „przeciągnąć” dzięki zastosowaniu dodatkowej baterii.
  • Wyświetlacz. W obu urządzeniach jest teraz większy i ma 2,6 cala. Wcześniej było to 2,3. Jego rozdzielczość także się zmieniła – „urosła” do 246x322 pikseli.
  • Urządzenia mają wbudowane Wi-Fi, co ułatwia bezprzewodową synchronizację z serwisem Garmin Connect.
  • Możliwość stosowania czujników w standardzie Bluetooth.
  • Nowe funkcje: ClimbPro (podanie danych o podjeździe w formie graficznej), ForkSight, obsługa map Trailforks, informacje dotyczące aklimatyzacji i odżywiania, pomiar dynamiki MTB (zliczanie skoków i czas spędzony w powietrzu, a także trudność i płynność jazdy)

nawigacja rowerowa Garmin z mapami i ekranem dotykowym

Ciekawą opcją jest możliwość bezpłatnego pobierania aplikacji. AccuWeather pokazuje dokładną prognozę pogody. Opcji jest jednak znacznie więcej. Komoot pozwala na przykład na wcześniejsze zaplanowanie tras. Atutem nowych urządzeń jest preinstalowana mapa Garmin Cycle Map. Prowadzi rowerzystę „zakręt po zakręcie”. Można także posortować trasy według popularności. W razie zjechania z trasy, urządzenie zaprowadzi nas z powrotem na szlak lub na miejsce startu.

Jeśli zdarzy się, że zgubimy Garmina, specjalna funkcja ułatwi nam znalezienie odbiornika. Na telefon dostaniemy powiadomienie z ostatnią lokalizacją. Po znalezieniu sygnału za pośrednictwem Bluetooth’a telefonu i nawigacji, ta ostatnia będzie informowała dźwiękiem o dokładnym położeniu.

Oba urządzenia – 530 i 830 – obliczają także naszą wydolność i czas odpoczynku. Nawigacje przypomną rowerzyście o ilościach napojów i kalorii, które powinien przyjąć. Informacje o tym będą także wyświetlały się po zaplanowaniu wycieczki. Podobnie jak przypomnienie o rzeczach, które powinniśmy ze sobą zabrać. Na przykład cieplejszej odzieży. Urządzenia Garmin Edge obsługują także segmenty Strava. Oznacza to, że możemy ścigać się wirtualnie z najlepszymi kolarzami, którzy przejechali dany odcinek lub… urządzić wyścig z samym sobą.

Garmin Edge 530 czy Garmin Edge 830?

OK, znamy już różnice pomiędzy modelami nowszymi i starszymi. A jak jest z porównaniem „530” i „830”. Katalogowo dzieli je 100 euro (299 euro vs 399 euro). Czy warto je dopłacać? Co je różni?

  • Nawigacja. W „830” jest bardziej rozbudowana. Jeśli chcemy dojechać np. na konkretną ulicę, wystarczy wpisać do nawigacji adres, a ona nas dalej poprowadzi. W „530” takiej możliwości nie ma. By wytyczyć trasę, trzeba skorzystać z platformy Garmin Connect lub serwisu Garmin BaseCamp. W urządzeniu można za to przeglądać mapę, co było niemożliwe w starszych modelach.
  • Dotykowy ekran. Czasami ułatwia on życie, choćby właśnie podczas przeglądania mapy. Niektórzy wolą jednak tradycyjne przyciski – są szczególnie praktyczne, gdy jest zimno. Garmin zapewnia, że w nowej wersji („830”) wyświetlacz dotykowy został poprawiony.

Różnice są – co tu dużo mówić – niewielkie. Dopiero topowy Garmin Edge 1030 różni się dość znacznie od niższych modeli. Ten jednak kosztuje katalogowo niemal 600 euro. Bez czujników.