Koszyk

Koszyk jest pusty

Ciekawostki

Najdroższe rowery w Polsce, czyli ile wydać na ekskluzywny jednoślad

20.05.2019

Najdroższe modele na dwóch kółkach kosztują tyle, co samochody. Nowe kompakty z niezłym wyposażeniem i dobrym silnikiem. Czy są warte każdej wydanej złotówki? Co mają, czego nie mają rowery znacznie tańsze?

Z tym samochodem to nie przesada. Za model triathlonowy Felt IA FRD Disc Matte Black 2019, o którym piszemy w dalszej części tekstu, trzeba zapłacić prawie 71000 zł. To tyle, co Fiat Tipo w wersji kombi z silnikiem wysokoprężnym 1,3. Albo jedna trzecia małego mieszkania w średniej wielkości mieście. Polak, który zarabia najniższą krajową, musiałby pracować na Felta ponad 3,5 roku. Oczywiście przez ten czas nie mógłby nic kupować za pensję.

Najdroższy rower świata to House of Solid Gold 24K Gold Extremely Fat Bike. Kosztuje… milion dolarów. Ramę roweru zrobiono ze złota, siodełko pokryte jest krokodylą skórą. Są też diamenty. Rower bardzo łatwo uszkodzić, gdyż złoto jest kruche. Do tego fat bike zdecydowanie odchodzi w zapomnienie. Dlatego proponujemy wybrać coś z zestawu, który prezentujemy poniżej.

Najdroższy rower - czy jest wyznacznikiem jakości?

Najdroższy rower na świecie wcale nie musi być tym najlepszym. Zawodowi kolarze nie jeżdżą na perełkach za kosmiczne pieniądze. Oczywiście są to drogie maszyny, ale nie najdroższe. Ile więc kosztuje rower wyczynowy? Team Ineos właśnie zaprezentował rower, na którym będzie się ścigał. To nowa wersja modelu Pinarello Dogma – F12. Producent twierdzi, że dzięki zmianom rower będzie generował mniejsze o 7 procent opory powietrza. Co to oznacza? Podczas jazdy po płaskim terenie można zaoszczędzić 8 watów (w porównaniu do poprzedniej wersji). A to się przekłada na konkretne sekundy. Rower ma kosztować – w zależności od wersji – od 43000 zł do 57000 zł.

SRAM Red eTap AXS 2x12 HRD

Grupa SRAM Red eTap AXS 2x12 HRD pojawiła się na rynku na początku 2019 r. Z tego powodu trudno ją znaleźć w topowych modelach. Na pewno się jednak pojawi. 

Dlaczego więc drogie rowery są takie drogie? Jedną z przyczyn jest zastosowanie bardzo lekkich, czyli drogich, części. Dla przykładu mechanizm korbowy THM Clavicula SE Road kosztuje… 1149 euro (ok 5000 zł). Aha, to cena bez tarcz. Dla porównania Shimano Dura-Ace 9150 (z tarczami), montowana choćby w Felcie, kosztuje trzy raz mniej. W 2016 roku Merida pokazała model Scultura Superlite LTD, która waży… 4,56 kg. Był to najlżejszy rower świata. Tak na marginesie, zastosowano w niej mechanizm THM Clavicula. Cena roweru: 54999 zł.

Na takim rowerze żaden zawodowiec nie pojedzie. Przede wszystkim dlatego, że Międzynarodowa Unia Kolarska wprowadziła jakiś czas temu limit masy roweru – 6,8 kg. Poza niską masą znaczenie, a może nawet przede wszystkim, ma sztywność roweru. A ta się przykłada na dodatkowe gramy. To dzięki sztywności i aerodynamicznemu profilowi kolarze osiągają zawrotne prędkości. Dla przykładu Peter Sagan rozbujał się w 2017 roku na finiszu 5. etapu Tour de Swiss do 76,2 km/h. Średnia prędkość finiszu to 70,5 km/h. Żaden amator na świecie, nawet na najdroższym rowerze, nie rozwinąłby takiej prędkości. Bo poza ceną roweru ważne jest to, jak podaje noga. Na szczęście.

Najdroższe rowery szosowe

Felt IA FRD Disc Matte Black 2019 to obecnie najdroższy rower w Polsce. Kosztuje… 70999 zł. To prawdopodobnie także najdroższy rower szosowy na świecie (seryjny). Cena wydaje się być wysoka. Może jednak nie wiemy o czymś, o czym wie producent? Rozkładamy rower na czynniki pierwsze!

Felt IA FRD Disc Matte Black 2019 kosztuje niemal 71 tys. zł. Osoba, która zarabia najniższą krajową musiałaby pracować na niego 3,5 roku. Nie pijąc, nie jedząc, nie mieszkając...

Rama Felta to oczywiście karbon. Jest zoptymalizowana pod kątem jak najszybszego przejazdu stosunkowo krótkich dystansów. Rower został stworzony bowiem do triathlonu. Ogólnie producent nie chwali się jakimiś przełomowymi technologiami. Z widelcem jest podobnie.

Napęd to pełna grupa Shimano Dura-Ace R9170 w wersji Di2 z hamulcami tarczowymi. Co ciekawe, nie są to najdroższe części świata. Całość kosztuje ok. 11500 zł. Nie ma się czego czepiać – to topowa wersja od japońskiego producenta. Uwagę przykuwają koła firmy Zipp. Przednie to model 454 NSW Disc, tylne 858 NSW Disc. Oba oczywiście węglowe, ich łączna masa to 1749 g, ale ważniejszy jest wysoki profil aero. Cena to… 4200 euro (ok. 18 tys. zł). Reszta, choć to głupio zabrzmi, jest standardowa.

W kategorii rowerów gravelowych jednym z najdroższych jest 3T Exploro LTD DURA ACE DI2. Kosztuje znacznie mniej niż poprzednik, jedyne 36800 zł (jest w promocji, normalnie stoi dyszkę więcej). Ma też taki sam osprzęt jak Felt. Oczywiście oba modele służą do czego innego. 3T to taki aerogravel, który pozwala z jednej strony na szybkie pokonywanie trasy, z drugiej – skok w bok asfaltu. Zupełnie jak polskie Rondo 2019 HVRT CF0. Kosztuje zaledwie 23999 zł, co przy obu wcześniejszych modelach wydaje się okazją. Co ciekawe, ma identyczny osprzęt, jak dwa poprzednie modele. Do tego świetne koła na karbonowych obręczach, oczywiście karbonową ramę i możliwość zmiany geometrii. Nic dziwnego, że został wybrany przez prestiżowy serwis BikeRadar Rowerem Roku 2019.

Rondo 2019 HVRT CF0 został rowerem roku 2019

Rondo 2019 HVRT CF0 kosztuje jedną trzecią tego, co Felt. Jest świetny i... polski.

Najdroższy rower MTB

Najdroższe rowery górskie to coś innego niż najdroższe rowery szosowe. Większość to modele w pełni zawieszone – z dwoma amortyzatorami. Ich cena powinna być więc wyższa, bo zasadniczo to bardziej zaawansowane konstrukcje. Ale tak nie jest…

Najdroższy rower MTB, jaki udało nam się znaleźć, to Cannondale Scalpel-SI World Cup w wersji na 2019 rok. To full ze skokiem 100 mm/100 mm na dużych lub średnich kołach. Rama oczywiście zbudowana jest z karbonu. Ale to nie jedyne elementy, wykonane z tego zaawansowanego materiału. Na pokładzie Scalpela mamy m.in. mechanizm korbowy SRAM XX1, obręcze Enve M525, sztycę i kierownicę. Wszystko z „węgla”. Do tego dochodzi bardzo zaawansowana amortyzacja. Widelec to Lefty Ocho Carbon, damper - Fox Float Factory DPS EVOL. Na osprzęt składają się części SRAM XX1 w wersji Eagle.

Trek Procaliber to hardtail, prawdopodobnie najdroższy rower w Polsce bez tylnej amortyzacji. W najwyższej wersji kosztuje 37 999 zł. To sporo. Rower waży 9,07 kg (rozmiar M, wersja z dętkami). Zbudowany jest oczywiście na karbonowej ramie. Ciekawostką jest technologia IsoSpeed, która ma filtrować drgania. Sercem modelu jest napęd SRAM w najwyższej mechanicznej wersji XX1 Eagle. Dokładnie taki sam jak w najdroższym fullu. Obręcze kół zbudowane są z karbonu, podobnie jak ramiona mechanizmu korbowego, kierownica, wspornik kierownicy i szyny siodełka. Nawet amortyzator – Rock Shox SID SE Carbon – ma elementy z włókna węglowego.

W porównaniu z tymi maszynami rower Mai Włoszczowskiej – Kross Earth TE – wyceniony jest dość skromnie. Full na którym jeździ polska zawodniczka kosztuje 24999 zł. Nie do końca taki sam – Maja używa amortyzatora DT Swiss, a do roweru seryjnego założony jest Rock Shox SID. W każdym razie wersja fabryczna waży 10,3 kg i ma ramę wykonaną z karbonu. Osprzęt to Shimano XTR z 12-rzędową kasetą 10-51. Ta świetna maszyna producenta z Pszasnysza ma koła zbudowane na węglowych obręczach.

Kross Earth TE

Kross Earth TE to rower, na którym się ściga Maja Włoszczowska.

W przyszłym roku prawdopodobnie ceny najdroższych rowerów pójdą w górę. Firma SRAM, która dostarcza części do topowych modeli wypuściła na rynek wersję elektroniczną m.in. grupy XX1 – AXS. Jest ona droższa od mechanicznego odpowiednika.