Koszyk

Koszyk jest pusty

Porady

Night biking – nocna jazda rowerem!

28.06.2019

Nocna jazda rowerem zalicza się do najbardziej ekscytujących przeżyć, jakich doświadczamy na dwóch kółkach. Kiedy za oknem nie widać słońca, wystarczy zebrać znajomych i zapuścić się z nimi na wycieczkę pustymi ulicami. Taka eskapada w mieście staje się świetną przygodą, ale warto rozważyć kolejną możliwość. Nocna jazda rowerem po lesie budzi jeszcze większy dreszczyk emocji i nic dziwnego – opustoszałe ścieżki i ciemność po obu stronach sprawiają, że przeżycie można zaliczyć do niezapomnianych. Chociaż po zmroku nie złapiemy witaminy D, entuzjastów nocnej jazdy jest bardzo dużo. O czym powinien pamiętać night rider przygotowując się do takiej przygody i jakie ma ona zalety w porównaniu z przejażdżką w świetle dnia?

Cieplejsza pora roku skutkuje upałami, które zniechęcają nas do aktywności sportowej. Ucieczkę od fali gorąca możemy znaleźć w nocy – wystarczy poczekać na wieczór i ruszyć na przejażdżkę miastem lub leśnymi ścieżkami. To duża zaleta, niestety night biking ma też swoją – nomen omen – ciemną stronę, ponieważ zimą lub jesienią to w dzień odczujemy wyższy komfort cieplny.

Night biking to sposób na niezapomniane przygody. Nocne przejazdy rowerem w mieście i poza nim trafiają do wielu entuzjastów kolarstwa.

Ruszając na nocny rower lepiej poczują się też kolarze, którzy chcą odpocząć od zgiełku oraz tłumu ludzi. Przejazd uliczkami, a w szczególności lasem bez trąbienia samochodów to okazja, by poczuć przestrzeń i dać wytchnienie uszom. Stanowi to oczywiście minus dla każdego, kto lubi interakcję z innymi, a na ścieżkach z niecierpliwością wypatruje pokrewne dusze, które także wybrały rower.

O czym powinien pamiętać night rider?

Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi na myśl jest oświetlenie. Ale, ale – czy zwykły zestaw lampek do jazdy w mieście wystarczy? Często wyposażamy nasze rowery w najprostsze lampki, które są lekkie i delikatnie symbolizują naszą obecność na drodze. Dzięki nim dbamy o obowiązkowe wyposażenie roweru i jeździmy zgodnie z prawem, ale na całonocne przejazdy przyda się coś więcej. Nawet jeśli nie interesuje nas night biking MTB, powinniśmy zadbać o mocniejsze lampki rowerowe, dzięki którym będziemy lepiej widoczni, a droga stanie się wyraźniejsza.

W przypadku wycieczek szosowych lub przełajowych najlepiej, jeśli przednia lampka świeci z mocą ponad 400 lumenów. To niezbędne minimum, które sprawdzi się, gdy dobrze znamy drogę, jaką mamy przejechać. Mocniejsze oświetlenie przyda się na mniej sprawdzonych terytoriach, lub jeśli wiemy, że w danym rejonie napotkamy więcej niebezpiecznych zakrętów. W takim przypadku lepiej wybrać np. 750 lumenów i nie martwić się o to, czy oświetlenie wystarczy. 

Lampka rowerowa Eyen Streak1000 świeci z mocą 1000 lumenów.

Dobrą propozycję stanowi lampka Streak 750 wykonana przez polską markę Eyen. Nie dość, że świeci z niezbędną ilością lumenów to jeszcze posiada sygnalizator stanu naładowania akumulatora oraz niezwykle przydatny powerbank. Jeżeli na nocnej trasie padnie nam bateria w smartfonie, który służy za nawigację, możemy szybko podładować telefon i uratować wyprawę.

A jaką lampkę tylną przygotować na night biking? Najlepiej, jeśli nasz model nie będzie świecił punktowo i z małą mocą. Świetnie sprawdzają się lampki o podłużnej konstrukcji, których światło widać także z boku. Ciekawą propozycją jest model Area 250, czyli lampka z laserem o dużej mocy aż 250 lumenów. Oprócz tego, że świeci w podstawowy sposób, rzuca też dwie wiązki światła, które wyznaczają na nawierzchni strefę bezpieczeństwa rowerzysty, dzięki czemu kierowcy wiedzą, jaką odległość powinni zachować.

Wielu kolarzy, dla których nocna jazda rowerem to nie pierwszyzna, wybiera także lampkę mocowaną na kask. Dzięki niej widać wszystko, na co się spojrzy, co jest niezwykle przydatne na bardzo zacienionych trasach. Poza tym warto mieć w zapasie inny zestaw oświetlenia. Schowana w sakwie lampka lub dwie sprawią, że oddaleni dziesiątki kilometrów od domu szybko poradzimy sobie z nagłą utratą zasilania. Lepiej nie wracać w całkowitej ciemności – każda nierówność terenu, której nie zauważymy może skutkować wywrotką.

Lampka rowerowa mocowana na kasku to świetny sposób, aby wyraźnie widzieć wszystko na co się spojrzy.

A co z ubraniami? Warto zadbać o odblaskowy materiał, który zwróci na siebie uwagę kierowców samochodów mijanych po zmroku. Producenci strojów kolarskich często dodają odbijające światło wstawki w postaci logo lub pasków. To prosty sposób na zwiększenie widoczności rowerzysty. Oprócz tego mamy do dyspozycji kurtki o całkowicie odblaskowej powierzchni – przydatne w zimniejsze pory roku.

Podczas najcieplejszych nocy będziemy jednak raczej trzymali taki strój w sakwie czy plecaku. Bardziej funkcjonalna może być kamizelka Craft Lithe Vest z odbijającą światło powierzchnią i wodoszczelną powłoką DWR. Każdy odblask, także ten na sakwach i koszulce jest przydatny. Jeśli dostaliśmy kiedyś w gratisie odblaskowy pasek na ramę, night biking to przygoda, podczas której możemy śmiało go wykorzystać.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia, którą powinien przemyśleć night rider. Nawet jeśli w dzień wolimy jeździć sami, nocą warto mieć przynajmniej jednego kompana. Utrata zasilania lampek, usterka roweru lub przypadkowa kontuzja w nieznanym miejscu to momenty, w których przyda się pomocna dłoń. Lepiej zebrać choćby małą grupę kolegów i koleżanek, aby wspólnie przeżywać nocną przygodę na dwóch kółkach. W nocy zdarzają się niezapowiedziane sytuacje – dodaje to dreszczyku emocji, który działa jak magnes na łowców adrenaliny, ale z każdym nadzwyczajnym zdarzeniem lepiej poradzić sobie w grupie.

Nocna jazda rowerem po lesie

Jeśli zamiast szosy lub miasta, wolimy przedzierać się przez ścieżki w lesie lub górach, powinniśmy przygotować się na jazdę o nieco innej specyfice. Każdy night rider MTB doskonale zdaje sobie sprawę, że lampki o wyżej wymienionej mocy – 400 lub 800 lumenów – to dla niego zbyt mało. Na ścieżki zdecydowanie lepsze będą większe wartości, które znajdziemy w specyfikacji danego oświetlenia.

Nocny rower to świetna okazja, aby poczuć zastrzyk adrenaliny.

Za przednią lampkę w takich warunkach powinny robić modele o mocy świecenia 1000 lumenów lub więcej. Warto znów wybrać oświetlenie wyposażone w powerbank i dużą pojemność akumulatora, np. Eyen Streak 1000. Dzięki takiej lampce ścieżka jest widoczna na wiele metrów, choć pewnie i to nie wystarczy, aby widzieć najwyższe przewyższenia. Może to i lepiej. Jeśli nie widać końca podjazdu, nie wiadomo gdzie kończy się górka. Żartobliwie dodamy, że trudno przestraszyć się wspinaczki, nie wiedząc jak długo będzie trwała – można podjąć się zdobycia szczytu, który odpuścilibyśmy sobie za dnia.

Udoskonaleniem naszej jazdy w lesie może być manetka, za której pomocą zmienimy tryb działania lampki bez odrywania rąk od kierownicy. Przełącznik Eyen The Switch pasuje do obu wyżej wymienionych lampek przednich.

Nocna jazda rowerem po lesie lub górach to także okazja do spotkania dzikich zwierząt, które w dzień trzymają się z dala od ścieżek uczęszczanych przez ludzi. Niedźwiedzie znajdziemy tylko na głębokim południu, ale częstszym widokiem będą np. dziki. To oczywiście ciekawe przeżycie, ale trzeba pamiętać o zagrożeniach – nocna jazda rowerem w lesie wymaga zachowania szczególnego bezpieczeństwa, związanego także z większą groźbą upadku. Towarzystwo innych kolarzy na pewno pozwoli poradzić sobie szybciej z każdą sytuacją.

Night biking – duże wydarzenia w mieście

Oprócz wycieczek, które musimy zorganizować sami, w niektórych miastach odbywają się większe wydarzenia. Eventy, takie jak Night Biking Jaworzno lub Katowice, to zawsze fajna okazja, aby poznać innych kolarzy o nocnym zacięciu. Przejazdy na ogół odbywają się bardzo spokojnym tempem, dlatego można na nie zaprosić najbliższych i znajomych, którzy nie jeżdżą zbyt często. Na wydarzeniach typu Night Biking Jaworzno często obecni są też ratownicy, którzy poratują apteczką – bezpieczeństwo jest więc na wysokim poziomie. Dodatkowymi atrakcjami są konkursy, podczas których można wygrać rowerowe gadżety.

W mediach społecznościowych napotkamy także grupy, których uczestnicy organizują spontaniczne wypady kolarskie po zmroku. Wyjście na nocny rower potrafi trwać aż do rana, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odłączyć się od grupy w przypadku zmęczenia. To super okazja, aby przejechać znane trasy w nocy, bez samochodów, ulicznego tłoku i w doskonałej atmosferze.