Koszyk

Koszyk jest pusty

Porady

Słuchanie muzyki na rowerze – czy jest zabronione?

29.04.2019

Słuchać, czy nie słuchać – oto jest pytanie. Muzyka na rowerze dla dużej części rowerzystów jest nieodzownym elementem podczas jazdy na rowerze, a dla innych jawi się jako źródło niebezpieczeństwa na drodze. Jak zwykle prawda leży gdzieś pośrodku, a wszystkie dylematy i argument „przeciw” można ugasić za pomocą zwykłego, zdrowego rozsądku. Sprawdzamy, jak słuchać muzyki na rowerze w bezpieczny i mądry sposób.

Słuchanie muzyki podczas jazdy na rowerze, a prawo

Jazda rowerem ze słuchawkami na uszach ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jednak w świetle polskiego prawa ta popularna praktyka nie jest w żaden sposób zakazana. Co prawda w 2017 roku słychać było głosy o zaostrzeniu przepisów dotyczących rowerzystów, jednak informacja ta szybko rozpłynęła się w eterze, a kolarze-melomani odetchnęli z ulgą.

jazda rowerem i słuchanie muzyki dla znaczniej cześć rowerzystów jest nieodłącznym elementem poruszania się po mieście.

Przeświadczenie o szkodliwości jazdy w słuchawkach może wynikać z nieracjonalnych zachowań rowerzystów na drodze – jednak niekoniecznie jest to powiązane z faktem słuchania muzyki, a zwykłego roztrzepania. Niebezpieczne jest korzystanie z telefonu podczas jazdy rowerem, w co wlicza się również szukanie fajniejszej playlisty bądź przewijanie utworu – lepiej zrobić to po uprzednim zatrzymaniu się, gdyż w innym wypadku grozi nam do 200 zł mandatu za korzystanie z telefonu.

Słuchanie muzyki na rowerze niesie ze sobą również korzyści – na długiej trasie chroni przed znużeniem, a podczas szybszej jazdy skutecznie niweluje nieprzyjemne gwizdanie wiatru w uszach. Rowerzyści lubią jeździć z muzyką na uszach w gwarnym mieście, dzięki czemu mogą w drobnym stopniu wyciszyć hałas ulicy. Przy znacznym natężeniu pojazdów, jazda rowerem przez dłuższy czas może stać się nieznośna, co prowadzi do irytacji i nerwowych zachwiań na drodze – czy nie lepiej posłuchać przyjemnej muzyki zamiast warkotu silników?

Czy słuchanie muzyki przez słuchawki jest bezpieczne?

Słuchanie muzyki na rowerze jest bezpieczne, tak długo jak rowerzysta jest rozsądny, uważny i porusza się zgodnie z przepisami. Tak naprawdę to nie fakt używania słuchawek jest problematyczny, tylko brak myślenia – niefrasobliwy rowerzysta może być takim samym zagrożeniem na drodze w słuchawkach na uszach, jak i bez nich. Poruszając się pojazdem, czy to dwu czy czterokołowym, obowiązują nas te same zasady – odpowiedzialność za własne czyny, stosowanie się do zasad ruchu drogowego oraz poszanowanie ogólnie przyjętych norm kultury jazdy.

Nonszalanckie zachowania oraz ignorowanie tych podstaw jest najczęstszą przyczyną nieszczęść na drogach, a nie to, czy ktoś miał słuchawki na uszach, czy też nie. Z pewnością przyjemne dźwięki płynące ze słuchawek są znacznie bezpieczniejsze, niż rozmawianie przez telefon ze znajomym. Jadąc na rowerze przede wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek i przytomność umysłu.

Idealna muzyka na rower nie powinna być za głośna

Na korzyść rowerzystów przemawia jednak to, że mają lepszą percepcje i nawet ze słuchawkami na uszach są w stanie wyłapać z otoczenia więcej bodźców, niż kierowca auta z włączonym radiem. Poruszając się jednośladem koniecznie należy zwracać uwagę na umiarkowany poziom głośności i wybrać odpowiednie słuchawki. Dbajmy, więc, aby muzyka nie była zbyt głośna – ochroni to słuch przed uszkodzeniem, a co ważniejsze nie odetnie nas kompletnie od świata zewnętrznego. Pamiętajmy, że głośno puszczony utwór może skutecznie zagłuszyć karetkę lub wyprzedzający pojazd.

Jeżeli słuchamy muzyki na rowerze w odpowiedni sposób, rozglądamy się i przestrzegamy przepisów – nic złego nie powinno się wydarzyć. O tym, jak bezpiecznie poruszać się w miejskiej dżungli, przestrzegając przepisów ruchu drogowego dowiedzieć się można w artykule "Przepisy drogowe – kodeks drogowy dla rowerzystów".

Słuchawki bezprzewodowe czy douszne – co wybrać na rower

Dobre słuchawki na rower to takie, które nie wyciszają zupełnie dźwięków z zewnątrz, dlatego już na samym początku należy wyeliminować modele dokanałowe. Podobnie ma się sprawa z dobrymi słuchawkami nausznymi – jeśli lubimy porządną jakość dźwięku, w tym wypadku lepiej takie słuchawki zostawić w domu i wybrać te o otwartej konstrukcji, nieprzylegającej ścisłe do ucha.

Optymalnym wyborem są też klasyczne „pchełki”, które z racji swojej konstrukcji nie zasłaniają całego kanału słuchowego i pozwalają słyszeć dźwięki otoczenia. Inną kategorią są specjalne słuchawki jarzmowe, które przenoszą dźwięki poprzez… kości. Jednak nie jest to tanie rozwiązanie i przyda się tylko, jeśli dużo przebywamy na dworze jeżdżąc lub biegając.

Słuchanie muzyki na rowerze jest skutecznym sposobem na w miarę komfortowe poruszanie się po hałaśliwej ulicy

Wygodne są modele bezprzewodowe, gdyż zapobiegają kłopotliwemu plątaniu się kabli – polecamy poszukać modeli dousznych, które są ze sobą połączone przewodem oraz wyposażonych w wygodny zaczep. Wystrzegajmy się modeli mocno zakrywających uszy, gdyż te będą zbyt mocno odcinały od otoczenia.

Muzyka na rower, czyli jak ułożyć dobrą playliste?

Pytanie z pozoru łatwe, gdyż najlepiej włączyć ulubioną muzykę i w drogę. Otóż nie, przede wszystkim należy zadbać o to, aby nie była ona zbyt głośna i mocna – istnieje, bowiem udowodniony wpływ tempa dyktowanego przez utwór na nasze zachowania, zatem agresywna muzyka może prowokować do ryzykownej, ostrzejszej, niż normalnie jazdy.

Warto też zdecydować się na włączenie gotowej playlisty, gdyż słuchanie muzyki dla nas nowej dekoncentruje w znacznie mniejszym, stopniu, niż znajome dźwięki ulubionych utworów. Takie wnioski wysnuła grupa izraelskich naukowców z Uniwersytety Ben Guirona na podstawie badania z 2012 roku, gdzie sprawdzano wpływ muzyki lecącej w tle na stan rozproszenia młodych kierowców. Także, dobra playlista na rower składa się z przyjemnych i nowych dla nas utworów. Ulubioną muzykę zostawmy sobie do słuchania w domowym zaciszu.