Koszyk

Koszyk jest pusty

Testy produktów

Test lampek rowerowych Knog Plus

15.03.2019

Australijska marka Knog przyzwyczaiła rowerzystów do świetnego designu swoich produktów. Firma z przeciwległej strony globu od dawna wprowadza innowacyjne rozwiązania, takie jak minimalistyczny dzwonek Knog Oi. Nie inaczej jest z przednią i tylną lampką z serii Plus – to bardzo nowatorski zestaw.

Oba modele oświetlenia rowerowego mają podobną konstrukcję – są długie i wąskie. Przednia lampka Knog Plus emituje światło białe, a tylna czerwone. Już z daleka widać, że ważą niewiele, jednak ich minimalna masa, czyli 12 g na model, może zaskoczyć prawie każdego. Po wzięciu lampek do ręki czujemy, jak lekkie są – to rozwiązanie spodoba się wszystkim, którym zależy na odciążeniu roweru.

Oświetlenie na rower Knog Plus

Przejdźmy do kolejnej zalety kompletu – mocowanie jest magnetyczne. Dół lampki Knog Plus można odłączyć i zabrać dłuższą część do ładowania. Baterię uzupełniamy bezpośrednio przez port USB, nie potrzebny jest kabel. To wygodne rozwiązanie, które bardzo nam się spodobało. Magnes sprawia, że jesteśmy w stanie łatwo rozdzielić oba elementy, ale podczas jazdy trzymane są wystarczająco mocno. Dzięki temu nie ma mowy o przypadkowym zgubieniu dolnej części.

Oświetlenie na rower Knog Plus posiada niewielkie rozmiary. Lampki rowerowe australijskiego producenta oferują jednak długi czas pracy i natężenie odpowiednie na dobre warunki.

Lampka przednia Knog PWR Road 600L może być łatwo zamontowana na kierownicy za pomocą dołączonego o-ringa. W przypadku kokpitów szosowych, umieszczenie oświetlenia jest czasem kłopotliwe, szczególnie jeśli na wysięgniku mamy zamocowaną nawigację. Mimo wszystko na większości kierownic lampka ustawiona poziomo spokojnie się zmieści. Nie ma też przeszkód, by zainstalować lampkę na widelcu – takie rozwiązanie ceni wiele osób. 

Marka Knog oferuje lampki rowerowe, które są niewielkie, ale świecą mocno. Masa pojedynczego modelu to tylko 12 g!

Tylna lampka rowerowa idealnie pasuje do sztycy. Wąski kształt sprawia, że oświetlenie jest idealnie zintegrowane ze wspornikiem siodełka. Knog+ świetnie zgrywa się z tylnym trójkątem – wystarczy założyć po lewej stronie i gotowe. Możliwości jest naprawdę sporo, my zbadaliśmy większość z nich. Testowaliśmy oświetlenie Knog+ na dwóch rowerach marki Liv: górskim Tempt 2 i szosowym Avail SL, a także na gravelu Canyon Grail AL 6.0.

Jeśli szukamy lampek niewielkiego rozmiaru, na pewno sprawdzi się oświetlenie rowerowe Knog Plus.

Najbardziej spodobało nam się ustawienie tylnego modelu na sztycy, a przedniego na widelcu. To chyba najbardziej uniwersalne zestawienie, które sprawdzi się nawet, jeśli mamy mocno obudowany kokpit.

Małe lampki rowerowe, które świecą jasno

Za świecenie odpowiadają dwa ledowe paski, które pomimo niewielkich rozmiarów są naprawdę wyraźne. Według marki Knog strumień świetlny przedniej lampki to 40 lumenów, podczas gdy z tyłu mamy do dyspozycji dwa razy mniej. Chociaż inni producenci chwalą się bardziej spektakularnymi wynikami, Knog Plus świetnie się sprawdza. W końcu ten zestaw ma funkcjonować jako oświetlenie sygnalizacyjne – taka ilość lumenów przy wyjątkowo drobnej konstrukcji to dobry wynik. Dzięki specjalnej budowie obu modeli, oświetlany obszar jest całkiem spory. Knog Plus nawet z boku jest doskonale widoczny. Z przodu oświetli nam drogę na 2 m – to wystarczający promień na spokojne treningi.

Knog+ to lampki rowerowe, które są lekkie i małe, ale świecą odpowiednio - do dyspozycji mamy 40 lm i 20 lm.

Co jeszcze nam się spodobało? Długi czas pracy. Pomimo kompaktowej obudowy, oświetlenie do roweru Knog Plus świeci całkiem długo, bo aż do 40 h w trybie mrugającym. Oczywiście, jeśli wybierzemy ciągły strumień światła, liczba ta zostaje zredukowana do dwóch godzin. Zdarzyło się, że po długim treningu zapomnieliśmy o doładowaniu. Nic nie szkodzi – następnego dnia bateria pozwoliła na kolejną przejażdżkę. W przypadku lampek Knog+ mamy do dyspozycji 5 trybów. Korzystaliśmy głównie z dwóch podstawowych i najbardziej skrajnych opcji, ale pozostałe też się sprawdziły. Zaletą światła przerywanego jest lepsza widoczność z daleka – tryb migający szczególnie przypadł nam do gustu. To prosty sposób na to, abyśmy byli zauważeni na drodze.

Lampki rowerowe i do biegania? Oświetlenie Knog Plus sprawdzi się świetle w obu zastosowaniach.

A co jest minusem tego zestawu oświetlenia? Zauważyliśmy, że podczas deszczu błoto dość łatwo dostaje się w zakamarki konstrukcji, przez co lampkę trudno doczyścić. Na szczęście Knog Plus oznaczono adnotacją IP67, co oznacza, że jej obudowa jest całkowicie pyłoszczelna. Podzespołom w żaden sposób nie powinno zagrozić nawet krótkotrwałe zanurzenie w wodzie, a w dużej teorii lampka może przez godzinę znajdować się pod powierzchnią tafli na głębokości 1 m.

Zestaw oświetlenia rowerowego Knog Plus sprawdza się w mieście i na mniej uczęszczanych drogach.

Używaliśmy obu modeli Knog Plus podczas opadów i działały dobrze, chociaż na warunki intensywnego deszczu przydałoby się coś mocniejszego. Na szczęście różne rodzaje oświetlenia rowerowego pozwalają nam wybrać spośród wielu egzemplarzy.

Lampki do biegania, nie tylko na rower

Wodoodporność to spora zaleta – bieganie z lampkami podczas wiosennej mżawki wypadło świetnie. Po odłączeniu głowicy lampki Knog Plus, można ją wsunąć np. za materiał koszulki. To bardzo praktyczne rozwiązanie, chociaż zauważyliśmy, że klips jest mało elastyczny, dlatego zalecana jest ostrożność, aby go nie ułamać. Dzięki temu mocowaniu, oświetlenie nadaje się nie tylko na rower, ale też jogging. Nawet bez odpowiedniego miejsca na spodenkach, lampkę można zahaczyć na przykład o kieszonkę w kurtce. Mocowanie trzyma się super nawet na luźnej odzieży. Knog Plus sprawdza się też dobrze na pasku od spodni, chociaż to rozwiązanie raczej na cieplejsze dni, kiedy nie nosimy tylu warstw odzieży.

Lampki do biegania Knog+ sprawdzają się także podczas jazdy na rowerze.

Bieganie po ciemku bez oświetlenia może sprawić, że nie zauważymy dziury lub gałęzi. Na szczęście dzięki lampkom takim jak Knog+, spostrzeżenie przeszkody jest łatwiejsze. Niektórzy sportowcy wybierają do joggingu lampki czołowe. Nam nie przypadły one do gustu, dlatego cieszyliśmy się, że oświetlenie można po prostu przypiąć na koszulkę. Zaletą modeli Knog Plus jest także cena – niższa niż w przypadku większości czołówek. Dzięki prostemu mocowaniu oświetlenie można szybko przekładać z roweru na rower – po skończonym bieganiu lampki równie błyskawicznie wracają na jednoślad. Moc świecenia sprawia, że oba modele znajdują swoich zwolenników zarówno wśród kolarzy, jak i biegaczy oraz spacerowiczów. Jeśli potrzebujemy czegoś o większej ilości lumenów, zapraszamy na test lampek rowerowych przednich Lezyne. Najsilniejszy model w zestawieniu generuje moc 1500 lm!